zaloguj się   |    zarejestruj się   |    mapa strony   |
RSS
SmodCMS

Prawdziwa historia chrześcijaństwa w Polsce - cz. 2

05.01.2015

 

PETER SLOMSKI: Na początku szesnastego wieku królem Polski był Zygmunt I Stary (1467-1548). Uważa się, że jego panowanie, które rozpoczęło się w roku 1506, wyznaczało początek polskiego złotego wieku kultury. Jego druga żona Bona Sforza z Mediolanu (1494-1557), była zagorzałą protektorką sztuki i poglądów renesansowych. Wpływy te, z tendencją ku nowym poglądom, wzmacniały potrzebę reformy w Kościele rzymskokatolickim, rzucając wyzwanie jego ograniczeniom. Przede wszystkim ludzie słyszeli prawdę Bożego Słowa i stawali przed wyzwaniem działania w zgodzie z tą prawdą. Można stwierdzić, że szesnastowieczna Reformacja zaczęła przenikać do Polski trzema głównymi strumieniami. Już w rok po tym, jak Luter rzucił Kościołowi rzymskokatolickiemu w roku 1517 wyzwanie dotyczące kwestii nawrócenia i zbawienia, inny dominikanin, Jakub Knade wystąpił w Gdańsku przeciwko Kościołowi rzymskokatolickiemu. To stanowiło początek ”strumienia luterańskiego”.

W roku 1518 w tym głównym porcie i „stolicy” polskich Prus Knade zrzucił swój mnisi habit, ożenił się i zaczął publicznie nauczać przeciwko Rzymowi. Postawiono go przed sądem i uwięziono. Ostatecznie został uwolniony, ale musiał opuścić Gdańsk. Przeniósł się do Torunia, gdzie nadal bez rozgłosu upowszechniał swe nauki znajdując się pod ochroną potężnego szlachcica o imieniu Krokow. Nasiona zasiane przez Knadego w Gdańsku nie zginęły i w jego miejsce pojawili się inni. Reformatorzy starali się organizować swój ruch zgodnie z nauczaniem Marcina Lutra. Duchownym katolickim odebrano pięć kościołów, które przekazano zwolennikom reform. Doktryna chrześcijańska zaczęła przynosić owoce w innych miastach polskich Prus, takich jak Toruń, Braniewo i Elbląg.

 

RICHARD BENNETT: Widzimy więc oczywiste przykłady reform pojawiających się w polskich Prusach. Wspomniałeś jednakże, że istniały inne drogi, którymi Reformacja trafiała do Polski.

PETER SLOMSKI: W ślad za ”Reformacją luterańską” wkrótce pojawił się inny strumień, mający swoje początki w nauczaniu Ulricha Zwingliego (1484-1531) oraz Jana Kalwina (1509-1564) w Szwajcarii; można go określić jako „strumień kalwinistyczny lub szwajcarski”. Podczas panowania króla Zygmunta I powstało na południu kraju w Krakowie tajne stowarzyszenie skupiające naukowców, którego celem było zgłębianie szerzącego się w Europie nauczania Reformacji i dyskutowanie na jego temat. Członkowie stowarzyszenia nawoływali ludzi do powrotu do Biblii w aspekcie Bożej łaski i zbawienia; ludzie ci skupiali się w szczególności na nauczaniu kalwinistycznym. Francis Lismanini, wykształcony Włoch należący do zakonu franciszkańskiego, znajdował się w posiadaniu większości protestanckich pism z Europy i przekazał te pisma do dyspozycji stowarzyszenia, aby jego członkowie mogli je przeczytać, przemyśleć i przedyskutować. Do grupy tej należeli Jan Trzecieski; jego syn Andrzej Trzecieski; Bernard Wojewódka; Andrzej Frycz Modrzewski; Jakub Przyłuski; Adam Drzewiecki; Andrzej Zebrzydowski; Jan Uchański i wiele innych osób wykształconych i o wysokiej pozycji.


W rezultacie rozpowszechniania prawd Ewangelii przez to stowarzyszenie wiele osób, w szczególności wśród szlachty, nabrało odwagi i zaczęło przeciwstawiać się Kościołowi rzymskokatolickiemu. Kaznodzieja katedralnego kościoła w Krakowie publicznie potępił bałwochwalstwo i nakłaniał ludzi do czytania Ewangelii. W roku 1546 Feliks Cruciger ze Szczebrzeszyna, proboszcz w Niedźwiedziu w pobliżu Krakowa, rozpoczął wykładanie z ambony czystych słów Ewangelii. Inny duchowny Jakub Sylwiusz, proboszcz w Krzemieniu, w roku 1547 jako pierwszy całkowicie zaprzestał odprawiania mszy.

 

Wiele wysoko postawionych i wpływowych osób zaczęło otwarcie przyjmować doktryny Reformatorów, wśród nich: Seweryn Boner, Justus Deciusz, Mikołaj Oleśnicki, Marcin Zborowski, Stanisław Cikowski, Jan Firlej i Mikołaj Rej z Nagłowic (1505-1569). Rej nazywany jest ojcem literatury polskiej. Był on pierwszym poetą piszącym po polsku, a nie po łacinie. Fakt, że ten bohater polskiej literatury nawrócił się z rzymskiego katolicyzmu i brał aktywny udział w Reformacji, został tak dobrze ukryty, że dzisiaj wielu Polaków przyjmuje go z zaskoczeniem. Przyczynił się on znacząco do szerzenia doktryn Reformacji.[1] Nie tylko podjął się on założenia reformowanego zgromadzenia na terenie swoich własnych dóbr ziemskich, ale również kilku zborów w innych miejscach. Nawoływał również do przetłumaczenia Biblii na język ojczysty, aby również ludność chłopska miała dostęp do Słowa Bożego.

 

RICHARD BENNETT: Naprawdę budującą rzeczą jest słyszeć o tym, jak Reformacja zaczęła oddziaływać na Polskę poprzez wpływ nauczania Lutra i Kalwina, a jednocześnie ludzie wracali do Biblii jako fundamentu swego życia. Były więc dwa strumienie wpływów docierające do Polski, ale wspomniałeś również o trzecim.

PETER SLOMSKI: Trzeci strumień Reformacji napłynął ze strony sąsiadujących z Polską Czech. Można określić go jako „strumień czeski”. Wierzący z Czech zostali ponownie użyci przez Boga, tym razem w wieku szesnastym, co dało jeszcze większy efekt. Cesarz Ferdynand I (Habsburg) został Ferdynandem królem Czech i 4 maja 1548 roku wydał edykt nakazujący zamknięcie kościołów należących do tamtejszych wierzących, uwięzienie ich pastorów i zmuszający wielu braci do opuszczenia ojczyzny. Wierzący ci znani byli jako Bracia Czescy. Byli oni duchowymi spadkobiercami Husa. Tysiąc z nich podzielony na trzy grupy zaczął przemieszczać się do Wschodnich Prus, gdzie obiecał im schronienie Albert Brandenburski, nowy gorliwy reformator. Przewodził im Maciej Syoński, którego polski historyk Węgierski opisał, jako „wodza ludu Bożego.”[2]
 

25 czerwca ostatnia, licząca około czterystu osób grupa dotarła do Poznania, gdzie zostali powitani przez kasztelana miasta i pierwszego wojewodę wielkopolskiego, Andrzeja Górkę. Niezmiernie bogaty szlachcic, już wcześniej wyznający nauki reformacyjne, przyjął ich łaskawie i umieścił w swoich dobrach ziemskich w Kórniku, Koźminie i Szamotułach. Wiele wpływowych i znaczących rodzin zostało zwolennikami biblijnych przekonań Braci Czeskich i z czasem na terenie Wielkopolski, jak i w innych częściach Królestwa Polskiego, powstało około osiemdziesięciu kościołów. Szczęśliwie prawdy Reformacji napłynęły do Polski z Niemiec, Szwajcarii i z Czech, jak również z pozostałych części Europy, co w rezultacie sprawiło, że wielu Polaków doświadczyło uwolnienia z więzów Kościoła rzymskokatolickiego, ale również uwolnienie z więzów grzechu ku nowemu życiu ze Zbawicielem Jezusem Chrystusem. Tak wyglądała sytuacja w Polsce w roku 1548 w momencie śmierci Zygmunta I Starego i wstąpienia na tron jego syna Zygmunta II Augusta.

 

RICHARD BENNETT: W wielu krajach europejskich niedługo po tym, jak rozbłysło w nich światło Reformacji, następowały straszne prześladowania i cierpienie. Usłyszeliśmy już o cierpieniach, które dotknęły Czechy pod tyrańskimi rządami Ferdynanda. W Anglii za panowania Marii Tudor wielu doświadczyło śmierci na stosie. Czy Kościół rzymskokatolicki w Polsce zaniechał walki?

PETER SLOMSKI: Faktem jest, że podczas gdy „heretycy” za granicą byli tysiącami paleni na stosie, w Polsce byli oni tolerowani; faktycznie Polska stała się znana, jako „kraj bez stosów”. Wielu Polaków o wysokiej pozycji i wpływach nawracało się, co w rezultacie doprowadziło do tego, że Reformatorzy byli chronieni przez przedstawicieli tej wpływowej szlachty, która stanowiła dziesiątą część populacji; była to klasa uprzywilejowana i bez zgody Sejmu nie można było tknąć ich samych, ani naruszyć ich dóbr. Prawu, które chroniło szlachtę podlegali nie tylko najwyżsi przedstawiciele kleru katolickiego, ale podlegał mu nawet sam król. Kładziony w Polsce nacisk na indywidualną wolność i prawa w dużym stopniu czynił kler katolicki nieefektywnym w obszarze legislacyjnym i politycznym wobec Reformatorów.

Kolejnym czynnikiem byli polscy królowie Zygmunt I Stary iZygmunt II August (1520-1572). Byli oni z natury tolerancyjni, a drugi z nich nie tylko czytał Nauki Jana Kalwina, ale korespondował z genewskim reformatorem i był bardzo przychylny naukom Reformacji.

Na Sejmie w roku 1552 Andrzej Frycz Modrzewski (1503-1572), który był sekretarzem króla, wyłożył monarsze swoje poglądy dotyczące reformacji kościoła. Wprawdzie nigdy nie zostały one publicznie uznane przez króla, ukazują jednakże właściwe pojmowanie części kwestii fundamentalnych:

 

 


[1]Pisarz protestancki, Miaskowski, powiada: „Mikołaj Rej, którego nasz naród stawia na równi z Hezjodem u greków i Ennjuszem u rzymian, ponieważ wszyscy trzej wskazali swoim narodom drogę do wiedzy.”  Zupełnie przeciwnie katolicy nazywali go „szatanem nieokrzesanym” i „dragonem okszańskim” (od należącego do niego majątku ziemskiego). Cytowane w Krasiński, Zarys dziejów powstania i upadku Reformacji w Polsce, Tom I, Część II, Rozdział II, str. 104.

[2]Cytowany w Krasiński, Zarys dziejów powstania i upadku reformacji w Polsce, Tom I,Część II, Rozdział I, str. 97.

 
« inne aktualności



Licznik odwiedzin od marca 2011:



darmowe komponenty na strone