zaloguj się   |    zarejestruj się   |    mapa strony   |
RSS
SmodCMS

Prawdziwa historia chrześcijaństwa w Polsce - cz. 3

05.01.2015

 

  • ...kościół nigdy nie był i nie jest obecnie nieomylnym. Będąc zgromadzeniem ludzkim, mógł błądzić, błądzi i nadal błądzić może.
  • Pismo Święte powinno być jedyną zasadą wiary, ponieważ jest ono pewne i prawdziwe, bezbłędne i niezdolne do błędu, zawierając główne i niezbędne zasady zbawienia.
  • Słowo Boże powinno być stawiane wyżej nad kościół i nad wszelką władzę, która została stworzona... Pismo Święte powinno objaśniać się samo przez się, a ustępy niezrozumiałe należy tłumaczyć przez inne, których myśl jasno jest wyrażona.[1]

RICHARD BENNETT: Wspomnieliśmy krótko Husa w Czechach, Lutra w Niemczech i Kalwina w Szwajcarii; czy nie było żadnej głównej postaci, która mogła pokierować działaniami Reformacji w Polsce, a w szczególności zjednoczyć wierzących?

PETER SLOMSKI: Historycy wydają się być zgodni co do tego, żenajwiększą nadzieją na przeprowadzenie reformacji w tradycyjnym kościele oraz zjednoczenie różnych nurtów reformacji był Jan Łaski (1499-1560), znany poza Polską jako Joannes à Lasco lub John Laski. Łaski, urodzony w zamku w Łasku położonym sto pięćdziesiąt kilometrów od Warszawy, był synem bogatego ziemianina. Młody Łaski, który przeznaczony był do stanu duchownego, otrzymał najlepsze wykształcenie dzięki swojemu wujowi oraz szkołom, do których uczęszczał w kraju rodzinnym i w Europie. Gdy przyjechał do Zurychu w Szwajcarii, zawarł znajomość ze szwajcarskim Reformatorem Ulrichem Zwingli, który usilnie namawiał go do „badania Pism[2]. Możliwe, że to właśnie wtedy rozpoczął on swą drogę w kierunku prawdy znajdującej się w Ewangeliach, która uwalnia ludzi z kajdan tradycji i samousprawiedliwiających uczynków. “Czy mogę, poprzez wykonywanie uczynków zalecanych [przez kościół] zyskać spokojne sumienie i uczynić siebie świętym w obliczu Boga?”.[3]

Odrzuciwszy najwyższe honory Kościoła rzymskokatolickiego, opuścił Polskę w roku 1537. Trzy lata później ogłosił publicznie swoje oddanie Reformacji i ożenił się. Przez dwadzieścia lat przyczyniał się do zreformowania kościołów w niderlandzkiej Fryzji

Wschodniej oraz w Anglii w Londynie. W roku 1556 ostatecznie powrócił do swojej ukochanej ojczyzny. Pragnieniem jego serca było zreformowanie kościoła w Polsce w zgodzie z Pismem Świętym. Zabrał się więc energicznie do pracy: głosił, organizował synody, publikował książki, aktywnie uczestniczył w przygotowywaniu pierwszego reformacyjnego tłumaczenia Biblii (Biblia Brzeska), aby każdy Polak mógł wziąć do rąk Prawdę, a przede wszystkim starał się doprowadzić do zjednoczenia różnorodnych ruchów reformacyjnych w Polsce. Niestety Łaskiemu nie było dane ujrzeć ukończenia dzieła Reformacji, ponieważ zmarł w cztery lata po swym przybyciu do Polski. Mimo to „jego żywotność, aktywność i praktyczne umiejętności pozostawiły głęboki i trwały ślad w dziejach polskiej reformacji”.[4]

Reformacja miała ogromny wpływ na społeczeństwo. Podstawą Reformacji była Biblia, a zatem wszyscy byli zachęcani do czytania Pisma Świętego. W związku z tym Reformatorzy założyli wiele szkół: w szkołach podstawowych dzieci były uczone czytania i pisania. Protestanci wzywali również do reformacji ekonomii politycznej oraz domagali się sprawiedliwości społecznej z ochroną prawną dla chłopów. Intelekt narodowy, który dzięki reformacyjnym prawdom nabrał nowego życia, rozszerzył się na naukę, prawoznawstwo, teologię oraz literaturę powszechną. Tolerancyjność narodu polskiego przyciągała tłumy uchodźców, uciekających przed płonącymi stosami Rzymu w ich własnych ojczyznach. Przynosili ze sobą wykształcenie, talenty oraz umiejętności wytwórcze, jeszcze bardziej wzbogacając Polskę. Tak więc kraj ten w okresie rozkwitu Reformacji rozkwitał również materialnie, politycznie i kulturowo, stając się wielkim w oczach pozostałej części Europy. Nic dziwnego, że okres panowania Zygmunta I i Zygmunta II był złotym wiekiem Polski, skoro źródła owoców tego okresu znajdują swój początek w doktrynach Reformacji.

RICHARD BENNETT: Dowiaduję się wspaniałych rzeczy. Jednak wiadomo, że obecnie, jeśli mówi się o  kościele dominującym w Polsce, to jest nim Kościół rzymskokatolicki. Od tego czasu Polska jako kraj nie uzyskała już takiej pozycji. Co się stało?

PETER SLOMSKI: Często zadawałem sobie pytanie „Dlaczego historia Polski była tak tragiczna, szczególnie w ostatnich pięciu stuleciach?” Studiując ten temat doszedłem do przekonania, że wiąże się to z Reformacją i jej późniejszym upadkiem oraz z ponownym rozkwitem katolicyzmu u schyłku szesnastego wieku. Wtedy właśnie rozpoczęła się tragedia i problemy Polski. Gdy upadła Reformacja, upadła Polska. Jednym z najbardziej zasadniczych powodów zakończenia Reformacji był „wróg we własnym obozie”. Polska doświadczyła rozwoju doktryny kwestionującej boskość Pana Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego: antytrynitaryzmu. Odrzucenie boskości Chrystusa było atakiem, który uderzył w samo serce Ewangelii, rozpoczynając rozkład w wielu kościołach i wyrywając wielu z kalwinistycznych kościołów w Małopolsce i na Litwie.

Nie były to jedyne wewnętrzne problemy: panowała również ciągła nietolerancja i niezgoda pomiędzy luteranami a kościołami czeskimi i szwajcarskimi w kwestii sakramentu Wieczerzy Pańskiej. Luteranie trwali w swojej małostkowości niezdolni dostrzec, że fundamentalnym punktem jedności była Ewangelia oraz doktryna usprawiedliwienia wyłącznie na podstawie wiary. Po kilku latach wyłamali się z jedności trzech kościołów reformacyjnych.[5] Spowodowało to pozbawienie polskiej Reformacji siły, jaką niesie jedność. Zasadnicze dla upadku Reformacji w Polsce było również to, że jej prawdy nie zawsze były rozpowszechniane poza szlachtą. Do roku 1576 według Węgierskiego istniały w Małopolsce sto dwadzieścia dwa kościoły wyznania szwajcarskiego, ale składające się niemal wyłącznie ze szlachty, która zaniedbała szerzenie Ewangelii reformacyjnej wśród chłopstwa.[6] W końcu istniała jeszcze kwestia króla Zygmunta II Augusta i jego chwiejnej natury. Historyk ewangeliczny Wylie ma zapewne rację, gdy stwierdza: „Wątpliwe jest, czy Zygmunt August kiedykolwiek podjął się zbadania dwóch wyznań wiary odnośnie najważniejszego pytania, które z nich jest w stanie udźwignąć ciężar zbawienia jego duszy; i tak, przy chwiejnych oraz słabo określonych przekonaniach, jego zamiar zmierzenia się z reformą kościoła nigdy nie doszedł do skutku”.[7]

Jednakże poza problemami wewnętrznymi wróg czyhał również na zewnątrz i wraz ze śmiercią Zygmunta II Augusta bramy otworzyły się szeroko, wpuszczając go do wnętrza. Mówię tu o przybyciu do Polski Jezuitów.  Po powrocie z Soboru Trydenckiego w roku 1564 kardynał Stanisław Hozjusz (1504-1579) został zaalarmowany postępami, jakie Reformacja uczyniła w jego diecezji i zaczął poszukiwać pomocy za granicą. Zwrócił się on do Jezuitów. Weszli oni zarówno do domów szlachty, jak i chłopów, nauczali na uniwersytetach, posiadali wędrownych głoszących odwiedzających wsie, wystawiali sztuki przedstawiające życie tak zwanych świętych i dzięki swym czyniącym cuda relikwiom gromadzili tłumy, budząc ich trwogę.  Uciekali się do ostrego krytykowania pastorów reformacyjnych w publikacjach, wierszach, plotkach i otwartych oskarżeniach. “Tłum czytał, śmiał się i wierzył ... kłamstwo było powtarzane wciąż na nowo, aż w końcu wskutek wytrwałości i zuchwalstwa, protestanci i ich wyznanie zostało ogólnie znienawidzone i otoczone pogardą.”[8]Wielu prostych ludzi, którzy znaleźli się pod wpływem Jezuitów, było wykorzystywanych jako narzędzia do wzniecania nienawiści i przemocy. Kościoły w Krakowie, Wilnie i innych miejscach były atakowane i plądrowane.

Jednakże głównym sposobem oddziaływania Jezuitów było działanie wyrafinowane. Zaczęli oni wkradać się w łaski szlachty. Bodajże najznaczniejszym polskim jezuitą był Piotr Skarga (1536-1612), który wierzył w odzyskanie kraju dla Rzymu, „nie siłą i żelazem, ale szlachetnym postępowaniem, nauką, dyskusją, poprzez łagodne stosunki i przekonywanie.[9] A jednak Skarga nie tylko usprawiedliwiał, ale wprost aprobował zniszczenie kościoła w Krakowie, zalecając likwidację „herezji” wszelkimi możliwymi sposobami.[10] Tak więc wyrafinowanie i podstęp były mieszane w tyglu z uprzejmą dyskusją i rzekomą prawością, ale gdy tylko Kościół rzymskokatolicki upewniał się co do swojej pozycji i siły, wkrótce pojawiały się ogień i miecz. Z końcem szesnastego stulecia Skarga został spowiednikiem króla Zygmunta III Wazy, jak również kapelanem sejmowym. To stanowisko umożliwiało mu wywieranie ogromnego wpływu.

 

 


[1]Pełniejsze fragmenty można znaleźć w Krasiński, Zarys dziejów powstania i upadku reformacji w Polsce, Tom I, Część II, Rozdział IV, str. 140-149.

[2]Cytowany w Wylie, History of Protestantism, str. 1580.

[3]Wylie, History of Protestantism, str. 1581.

[4]Artykuł „Lasko” w McClintock i Strong,Cyclopedia of Biblical, Theological, and Ecclesiastical Literature.  Cytowany w Gideon David Hagstotz i Hilda Boettcher Hagstotz,Bohatorowie reformacji (Chrześcijański Instytut Wydawniczy „Znak Czasu”, Warszawa 2008), str. 229.

[5]To znaczy kościołów Czeskiego, Kalwinistycznego/Szwajcarskiego i Luterańskiego.

[6]Krasiński, Zarys dziejów powstania i upadku reformacji w Polsce, Tom II, Rozdział XIII, (Nakładem „Zwiastun Ewangelicznego”, Warszawa 1904), str. 214.  Mogło to wywołać znaczne konsekwencje zważywszy wpływ Kościoła katolickiego na chłopstwo.

[7]Wylie, History of Protestantism, str. 1580.

[8]Wylie, History of Protestantism, str. 1604.  Skarga napisał książkę, Żywoty świętych, która jest nadal popularna.

[9]Zamoyski, The Polish Way, str. 90.

[10]Zobacz Krasiński, Zarys dziejów powstania i upadku reformacji w Polsce, Tom II, Rozdział IV, str. 71-72.

 

« inne aktualności



Licznik odwiedzin od marca 2011:



darmowe komponenty na strone